niedziela, 29 września 2013

Three

Minęły już dwa dni od porwania.Nikt mnie nie znalazł,cały czas tu tkwię.Nie chce jeść ,pić.Po prostu chce się stąd wydostać i wrócić do domu.Wciąż nie odkryłam dlaczego mnie tam mnie uwięziłeś.Nie chciałam pytać bo się bałam.Byłeś jednak opiekuńczy bo siedziałeś ze mną całymi dniami i wciskałeś mi jedzenie,ale tez byłeś tajemniczy i nie przewidywalny.Byłam ciekawa czy ktoś mnie w ogóle szukał.Rodzice,przyjaciele ? Opadłam bezradnie na łóżko.Nie wiedziałam jak mam do ciebie dotrzeć abyś mnie stąd wypuścił i odstawił na miejsce.Te wszystkie myśli krążyły mi bezradnie w głowie.Nic nie mogłam zrobić.Uciec ? Podejrzewałam ,że taki psychol jak ty masz pełno kamer w domu i mnie obserwujesz co robię w danej chwili.Albo jeśli bym uciekła a ty byś mnie znalazł ,co byś mi zrobił ? Zabił ? Może zgwałcił ? Sama nie wiedziałam.Boje się Ciebie każdego dnia co raz bardziej.Tu nic nie ma,telewizji,internetu.Jakbyśmy byli a pustyni,totalnym bezludziu.Jest strasznie gorąco.Dlaczego nie masz tu klimatyzacji ? Szokując mnie ,wszedłeś bez pukania do pokoju.Popatrzyłam się na twój wyraz twarzy,nic.Kompletnie nic nie mogłam odczytać jak zawsze.Nie uśmiechałeś się ,chyba ,że sarkastycznie.Leżałam w ciszy obserwując każdy jego ruch,oczekując jakiś informacji bo po coś tu przyszedłeś.
-Jak się czujesz ?-Spytałeś.Znów byłeś opiekuńczy.Dlaczego ?
-Normalnie.-Wydusiłam to z siebie.Tak jak wspomniałam wcześniej uśmiech tylko sarkastyczny.
-To jest odpowiedź ?-Zacząłeś podchodzić do łóżka.W pośpiechu usiadłam i przysunęłam się do krawędzi obawiając się o najgorsze.Podparłeś się na dłoniach i przybliżyłeś twarz do mojej.Bałam się ,cholernie się bałam.W tej pozycji mogłeś zrobić wszystko.Wyciągnąć nóż i zabić mnie,zgwałcić,udusić,molestować,porysować nożem twarz robiąc mi blizny na zawsze,dźgnąć mnie w jakąkolwiek część ciała.Twoje oczy przeszywały mnie.Bałam się nawet przełknąć ślinę.
-Nie musisz się mnie bać.-Mówiłeś szeptem.Czemu szeptem ? Skoro byliśmy tylko we dwoje.Jednak twój głos pomimo brzmienia stanowczego był wciąż opiekuńczy i melodyjny.Twoje malinowe usta były wprost perfekcyjne do składnia słodkich pocałunków.Twoje delikatne pieprzyki na twarzy były urocze.Pomimo twojego chłopięcego uroku ,nie przekonywałeś mnie.Wciąż się trzęsłam ze strachu.W tedy twoje słowa za każdym razem traktowałam jak ostrzeżenie.Nie zmieniłeś pozycji,wciąż byłeś blisko mnie.Nie wiedziałam czy to jest jakiś znak ,że coś mam zrobić,pocałować się ? W policzek,usta,szyję ? Czy patrzeć się w twoje czekoladowe oczy ? A może po prostu ulec ?
-Dlaczego się mnie boisz ?-Spytałeś.To nie było dla ciebie oczywiste ? Czułam ,że byłeś psycholem lub osobą chora psychicznie.
-Uprowadziłeś mnie.-Zaśmiałeś się sarkastycznie.Dlaczego po woli się do tego przyzwyczajałam ? To chore.Nie umiałeś się uśmiechnąć jak normalny nastolatek ?
-Ty wciąż o tym.Jak będziesz patrzyła w ten sposób to cały czas będziesz się mnie bać.Nie jestem straszny.Zaufaj.Zaufałaś mi ja się potkaliśmy na lotnisku ,a teraz nie potrafisz ?-Zatkało mnie,w sumie to miałeś rację ale nie do końca ale jednak po części tak.Zaufałam ci na lotnisku ,chociaż cię nie znałam ,zachowałam się typowa gówniara ,który widzi pierwszego lepszego czarującego chłopaka.Gdyby nie to bym tutaj nie była,nie byłabym uwięziona w jakimś ohydnie brudnym pomieszczeniu.
-Przestań się mnie bać,nic ci nie zrobię.-Mówiłeś kojącym głosem.-Jeżeli sama nie przestaniesz się mnie bać,będę ci w tym pomagać.-Po tych słowach znów dreszcz strachu mnie dopadł.To był tajemnicze słowa ,aż byt tajemnicze.Nie chciałam twojej pomocy,nie chciałam tutaj być,nie chciałam cię poznawać,nie chciałam przestawać się ciebie bać.Miałam dosyć tych niepokojących uczuć i zagrań.Chciałam tylko wrócić i żyć jak dawniej bez Ciebie.
-Stoi ?-Spytałeś.Nie,nie nic mi nie pasowało.W duchu modliłam się do Boga aby coś zrobił,uwolnił mnie.Nie wiedziałam co zrobić.Ulec mu ? Czy uciec ? Tylko nie zbyt miałam jak uciec bo byłeś blisko mnie.Twoje umięśnione ramiona mnie powstrzymywały od ucieczki.
-Mam jakiś inny wybór ? -Spytałam ,oczekując twojego sarkastycznego śmiechu,i też go dostałam.Po woli zaczynałam cię rozgryzać.Ale to nie są nawet kroki w postępowaniu tylko tip-topki.
-Skoro mamy żyć razem to nie zbyt.Całe życie nie możesz się mnie bać.-Całe życie ? Nie miałam najmniejszego zamiaru siedzieć tam nie wiadomo ile.Znajdą mnie.Wierzyłam ,że mnie znajdą,a Ciebie wsadzą za kartki.Zmieiłeś pozycje,położyłeś się obok mnie.Nie wiedziałam  co ci chodzi.Zmarszczyłam brwi.Obserwowałam cię,zamknąłeś swoje powieki.Czyżbyś miał zamiar tutaj spać ? To była moja szansa.Poczekałam chwilę aż zaśniesz aby mogłam stąd uciec.Widziałam jak twoja klatka po woli opadła i podnosił się do góry.Miałeś spokojny oddech.Po cichu zeszłam z łóżka,abyś się nie obudził.Na palcach zaczęłam stawiać małe kroczki w stronę drzwi.Z każdym krokiem czułam co raz większy strach,co jeśli się nagle obudzisz ? Wpadniesz w furię i co mi zrobisz ? To był czarny obraz w mojej głowie,musiałam skupić się na bezpiecznym dotarciu do drzwi.Byłam w połowie drogi.Już niedaleko-powtarzałam sobie w głowie.Modliłam się przez cały czas.Chciało mi się nawet płakać ze strachu przed tobą,przed twoją reakcją bo co jeśli  jednak mnie przyłapiesz na ucieczce ? To było za straszne.Dotarłam do drzwi,na szczęście były otwarte ,oszczędziłam dodatkowego strachu,bo one strasznie skrzypią.Przekroczyłam próg,poczułam małą ulgę,pewien krok za mną.Stałam na jakimś korytarzu.Było ciemno,ponieważ była to już jakaś późna pora.Nie wiedziałam gdzie jest włącznik światła.Szłam w ciemnościach.Obawiałam się ,że nagle jest jakaś przepaść lub schody i spadnę,obudzę cię i będzie koniec ze mną,z ucieczką.Zaczniesz stosować swoje brutalne metody aby dać mi nauczkę ,że mam więcej nie uciekać.Nagle poczułam jakieś ręce oplątujące moja talię.Przestraszyłam się.Moje ciało zaczęło się trząść,prawie dostałam zawału serca,nie wiedziałam czy mam płakać czy krzyczeć.

I jak ? Przepraszam ,że nie pisałam taki szmat czasu ale miałam problem z zalogowaniem się na bloga,już jest okej.Proszę o komentarze ,nawet jeśli wam to opowiadanie się nie podoba,walcie śmiało co myślicie.



1 komentarz:

  1. Twój blog został nominowany do Liebter Awards Więcej informacji na http://nieliczasiepieniadze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń